Domus IV · Regio Quirinalis
Westalki: sześć kapłanek i ogień, który nie mógł zgasnąć
W okrągłej świątyni Westy na Forum płonął ogień, który nie mógł zgasnąć. Rzymianie wierzyli, że od niego zależy trwanie państwa. Pilnowało go sześć kobiet: westalki.
Trzydzieści lat służby
Kandydatki wybierano jako dziewczynki, między szóstym a dziesiątym rokiem życia. Wybierał je najwyższy kapłan, pontifex maximus. Służba trwała trzydzieści lat: dziesięć na naukę, dziesięć na pełnienie obowiązków, dziesięć na uczenie młodszych. Potem westalka mogła odejść i nawet wyjść za mąż, ale niewiele z tego korzystało.
Oprócz pilnowania ognia westalki przygotowywały święte składniki ofiar, strzegły przedmiotów, których nie wolno było oglądać nikomu innemu, i przechowywały ważne dokumenty, w tym testamenty. Swój testament złożył u nich między innymi August.
Przywileje, jakich nie miała żadna inna Rzymianka
Rzymianka przez całe życie podlegała władzy ojca albo męża. Westalka wychodziła spod władzy ojca w chwili wyboru. Mogła sama sporządzić testament i rozporządzać majątkiem. Na ulicy towarzyszył jej liktor, jak urzędnikowi. W teatrze i cyrku miała miejsca honorowe. Jeśli przypadkiem spotkała skazańca prowadzonego na śmierć, ten był ułaskawiony.
Cena przywilejów
Za wygaśnięcie ognia westalkę chłostał pontifex maximus. Za złamanie ślubu czystości groziła kara znacznie gorsza. Nie wolno było przelać krwi westalki, więc skazaną zamykano żywcem w podziemnej komorze przy Bramie Kollińskiej, na Polu Zbrodni, Campus Sceleratus. Dostawała lampę, odrobinę chleba, wody, mleka i oliwy. Komorę zasypywano.
Takie wyroki zapadały rzadko, ale częściej w czasach kryzysu. Klęska wojenna albo zaraza łatwo stawała się znakiem, że bogowie się gniewają, a ktoś musiał za to odpowiedzieć.
Koniec ognia
Ogień Westy płonął ponad tysiąc lat. Zgasł pod koniec IV wieku, gdy cesarz Teodozjusz zakazał pogańskich kultów. Ruiny świątyni i Domu Westalek można oglądać na Forum do dziś. Wśród nich stoją posągi przełożonych kolegium i ich cokoły z inskrypcjami. Na jednym cokole imię zostało starannie skute. Nie wiadomo na pewno, kim była ta westalka i dlaczego chciano o niej zapomnieć.