Domus V · Regio Aventinus
Insula: jak się mieszkało w rzymskim bloku
Kiedy myślimy o rzymskim domu, widzimy atrium z sadzawką, kolumny i ogród. Tak mieszkała garstka bogatych. Większość mieszkańców Rzymu tłoczyła się w kamienicach czynszowych, które Rzymianie nazywali insulae, czyli wyspami.
Miasto bloków
Za Augusta Rzym miał prawdopodobnie około miliona mieszkańców. Musieli się gdzieś zmieścić, więc budowano w górę. Wykazy miejskie z IV wieku liczą w Rzymie około 46 tysięcy kamienic i niecałe dwa tysiące domów jednorodzinnych.
Kamienice rosły tak wysoko, że władza musiała je hamować. August ograniczył wysokość budynków do 70 stóp, czyli około 20 metrów. Trajan obniżył limit do 60 stóp. Oznacza to, że bywały kamienice pięcio- i sześciopiętrowe.
Im wyżej, tym biedniej
Na parterze mieściły się sklepy i warsztaty, tabernae, otwarte szeroko na ulicę. Pierwsze piętro było najlepsze: wysokie pokoje, czasem nawet kilka pomieszczeń na jedną rodzinę. Wyżej mieszkania robiły się coraz mniejsze, niższe i tańsze. Na samej górze ludzie gnieździli się w ciasnych klitkach pod dachówkami.
Bieżąca woda zwykle nie docierała wyżej niż na parter. Wodę noszono z publicznych fontann, a do toalety chodziło się do publicznej latryny albo korzystało z nocnika. Gotowanie na otwartym ogniu w drewnianych klitkach było proszeniem się o katastrofę, dlatego wielu najbiedniejszych jadło na mieście.
Pożary i zawalenia
Satyryk Juwenalis kpił, że w Rzymie żyje się w mieście podpartym cienkimi tyczkami, a kiedy wybucha pożar, lokator z najwyższego piętra dowiaduje się o nim ostatni. Kamienice stawiano szybko i tanio, a właściciele chętnie oszczędzali na materiałach.
Plutarch pisze, że Krassus, najbogatszy Rzymianin swoich czasów, dorobił się częściowo właśnie na tym. Miał prywatną drużynę strażaków i niewolników-budowlańców. Kupował płonące budynki i sąsiednie domy za bezcen od przerażonych właścicieli, a dopiero potem gasił.
Co zostało
U stóp Kapitolu, obok schodów prowadzących do kościoła Santa Maria in Aracoeli, zachowały się mury jednej rzymskiej kamienicy. Najlepiej widać takie budynki w Ostii, dawnym porcie Rzymu, gdzie całe ulice kamienic stoją do wysokości kilku pięter. Spacer po nich to najprostszy sposób, żeby zobaczyć Rzym zwykłych ludzi.